Jak się ubrać kiedy robisz come back na blogasku?

Ups, nie było nas prawie 2 miechy... Na szczęście sprawdziłyśmy statystyki i nie zmieniły się jakoś bardzo, więc możemy kontynuować naszą blogerską misję jakby nic się nigdy nie stało xD. Miałyśmy kilka zawirowań związanych z blogiem, podobno przez jeden dzień nie było go w internetach. Na szczęście dzięki cynkowi od jednego z naszych wiernych fanów ogarnęłyśmy sprawę i naprawiłyśmy płacąc milion złotych za kolejny rok wykupywania domeny ;(.

Razem z nadejściem prawie lata mamy jak zwykle większe parcie na szkło i o dziwo odrobinę więcej czasu na robienie fot. Okazało się też, że jest jeszcze kilka fajowych osób, które doceniają naszą ciężką pracę i chcą nas za nią nagradzać. Tak się stało i tym razem, to znaczy, dostałyśmy te fajowe koszulki z dzisiejszego posta od super duper artystki Marceliny Amelii, koniecznie obczajcie jej prace, a także niesamowite rzeczy, które sprzedaje ;o;o;o *amazing*.
No i tym właśnie sposobem zostałyśmy zmotywowane do ogarnięcia dupala i zrobienia come back'a, mamy nadzieję, że wam się podoba, bo starałyśmy się *jak zwykle* bardzo! Dużo foć do obczajenia i nacieszenia oka, także już was z nimi zostawiamy, tylko nie zapomnijcie skomentować czy tęskniliście i na ile w skali 1-10, elko ;*.

Tamarka: koszulka - Mesh Studio by Marcelina Amelia, spodnie i buty - Zara,
Sonja: koszulka - Mesh Studio by Marcelina Amelia, spodnie - H&M, buty - Zara.

Monthly Favorites: MARCH

Hej kochaniiii!!! Nastał kwiecień, a więc wraz z nim nasi nowi ulubieńcy! Beka beka, jak zwykłe wydałyśmy hajs, którego nie mamy no i wam pokażemy teraz co se kupiłyśmy (lub dostałyśmy, da). 
Tamarka np. dostała od swojego chłopaka książkę Twin Peaks, która ma mega dużo małego tekstu do przeczytania, więc #tldr. Jednak jest ona idealna akurat przed wyjściem trzeciego sezonu *can't wait*! Sonja za to kupiła se UGLY skarpetunie w różyczki żeby mieć większego gimb viba i poczuć się jak małe dziewczynki, które mają fejm na insta *zazdro*.
Mgiełkę do ciała z H&M o zapachu Peach kupiłyśmy sobie obie, żeby nie śmierdzieć, albo ewentualnie śmierdzieć brzoskwinią <3. A pomponik w milionen kolorów, S. kupiła sobie na jakiejś promce w Bershce, zupełnie przez przypadeczeq. Był taki cool, że nie mogła się oprzeć i pasuje do wszystkiego! Wiadomo, że era pomponów odchodzi już do lamusa, ale co tam! *yolo*

Te notesiki są Tamarki, czerwony z Tigera jest przeznaczony do prowadzenia księgowości w naszym sklepie na Vinted, zapraszamy serdecznie do zakupków! Dajcie zarobić na następnych ulubieńców! A czarny, z Moleskine, to jej pamiętniczek, w którym zapisuje wszystkie najważniejsze rzeczy takie jak rozmiar buta jej chłopaka, a także rysuje roślinki, które najłatwiej się hoduje w domu, żeby nie zapomnieć jakie kupić.
A na koniec, skarpetki z jakiegoś azjatyckiego sklepu w najlepszy motyw na świecie czyli PIES KTÓRY WYPROWADZA CZŁOWIENIA. Tamarka dostała je od naszej bff Martusi. A te kolorowe patyczki to nic innego jak pałeczki do sushi z Ikei. Tera musimy nauczyć się robić futomaki na chacie! A co tam u was ziomeczki?!!?!?!?!? Elko!

SPRING WISHLIST

Witamy! Wiadomo, że na wiosnę chciałoby się zmienić styl... yyy, tzn. nakupować sobie dużo, nowych, ohydkowych(!!!) ciuszków, butów, torebek i dodatków! My też mamy wiele marzeń, jak na tak skromne dziewczyny, którymi jesteśmy. Oto wiosenna wishlista, by nie było nam wszystkim za wesoło, że nareszcie jest trochę słońca za oknem! A wy, co chcielibyście sobie kupić, ale oczywiście brak wam siana? :( Piszcie! ;*

Tamarka: 
1. Sztruksowa, pastelowa kurteczka, 2. Kolczyki różowe pompony, 3. Bluza sióstr ohydek (totalnie!), 4. Buty na różowych obcasach, 5. Spodnie z falbanami, 6. Torebka kowboja, 7. Różowe okulary, 8. Kolczyki Doll, 9. Power Pussy T-shirt, 10. Torebka kopertowa z Patti i Selmą, 11. Żółta i dziwaczna spódnica, 12. Futrzaste klapki, 13. Torebka w mój ulubiony motyw: wisienki <3, 14. Płonące kapcie, 15. Bluzka z Alfem, 16. T-shirt Whatever Forever, 17. Futrzasta, granatowa torebka, 18. Spódniczka w paseczki, 19. Dżinsowa spódniczka, 20. Trampki w płomienie. 

Sonja:
1. Bluza z kosmosu, 2. Kolczyki trójkącik, kółeczko, 3. Bluzka jak z różowych lat 70., 4. Mega futrzaste i żółte klapki, 5. Brokatowe, kocie okulary, 6. Podarta, denimowa spódniczka, 7. Skarpetki w marihuanenen, 8. Sukienka haleczka z bluzeczko, 9. Różowa czapka z daszkiem a' la romantyczny Seba, 10. Różowe Pumy, nie Rihanna, ale super cool, ale też drogie na maksa, 11. Futrzana, różowa nerka *hehe*, 12. Długie kolczyki, 13. Super sukienka zakonnicy w krejze printy, 14. Mój wymarzony Casio Baby-G, 15. Bluzko-sukienka jak gęsia skórka, 16. Jednokolorowe Vansy, 17. Futrzasta torebka, 18. Spódniczka dżinsowa, 19. Bluzka Ghoul (girl) Gang, 20. Buty z zamkiem.

Ulubione produkty do ust (matowe i świecące błyszczyki, kredki do ust itp.) Sióstr Ohydek!

Hejka kochani! Stwierdziłyśmy, że na pewno musicie być super mega ciekawi czego na codzień używamy do ust i co jest naszym ulubionym lip produktem! Często pytacie nas co polecamy, więc już dzisiaj *oh nareszcie* zdradzimy wam wszystkie tajemnice w tym oto przewodniku po produktach do ust - od błyszczyków, przez kredki i matowe pomadki! Każdy znajdzie coś dla siebie *hope so* . Zapraszamy ;*.
1. Co zabawne, do tej pory (czyli osiągnięcia wieku 25 lat omg) nigdy nie korzystałam z żadnych balsamów do ust. Niestety, starość nie radość :(. Tego czerwonego EOSa dorwałam za dara na eventcie XD i okazał się całkiem pomocny kiedy nastała zima. Mam go zawsze w torebce w razie W! Malując się nim wizualizuje sobie teledysk Miley Cyrus hehe *ups*!
2. Petit Bunny Gloss Bar od TonyMoly to mój jedyny rodzaj ulubionego błyszczyka (gdyż ogólnie nienawidzę tego typu produktów, bo się włosy przyklejają do ust #najgo). Ma zapach pomarańczy i nadaje ustom lekki kolorek! Do tego piękne opakowanie i już jestem kupiona :( 
3. Tej czerwonej kredki używam przed pomalowaniem ust produktem numer 7. Jest to Lip Liner z Essence w kolorze 14 Famme Fatale XDDD. 
4. A tej trochę bardziej bordowej używam przed numerem 6. Bez tego ani rusz! Jest to rownież Lip Liner z Essence, tym razem w kolorze 08 Red Blush. Nie są to jakieś niesamowite produkty, ale nie korzystam z nich aż tak dużo by cokolwiek zdołało mi w nich przeszkadzać!
5. Nyx Lingerie w kolorze 12 Exotic swego czasu była jedną z moich najulubieńszych pomadek matowych. Ma super odcień, który pasuje do wszystkiego i dobrze utrzymuje się na ustach. W tej notce mam ją na ustach, klik!
6. NYX Liquid Suede w kolorze 03 Cherry Skies, to najczęściej występujący kolor ust na blogasku!  Tutaj np. możecie zobaczyć jak się prezentuje. Maluje się nim na specjalne okazje, uwielbiam ciemny odcień czerwieni, poza tym przez wiele lat czerwone usta były moim elementem rozpoznawczym! Niestety obecnie już tak nie jest, bo nie mogę dawać w tej pomadce całusków mojemu chłopakowi, bo nie zasycha ona nigdy do końca, tak jak jej poprzedniczka :(. RIP wiecznie czerwone usta Tamarki [*]! 
7. Extra Lasting od Lovely o kolorze nr 3 to bardzo tania opcja (10zł!) wśród matowych pomadek. Aplikator jest najgo, ale nie szkodzi, bo kolor jest idealny i jak użyję kredki spod numeru 7, to nawet nie jest tak ciężko. Całkiem nieźle trzyma się na ustach, a tutaj możecie zobaczyć jaki ma super odcień.
8. I znowu Petit Bunny Gloss Bar od TonyMoly, tym razem wersja malinowa! Chciałabym mieć te błyszczyki we wszystkich kolorach, chociaż właściwie się od siebie jakoś szczególnie nie różnią, ale ale... no są takie piękne i z Korei, że nic nie poradzę na moja chciwość i zachłanność. 
1. Mój pierwszy, ulubiony błyszczyk pochodzi z H&M i jest to kolor electric pink, nadaje ustom połysku i daje efekt wet lips *melikeit*.
2. Ten za to skusił mnie swoim wyglądem w tubce, jest to również błyszczyk z H&M, kolor pink, i taki też odcień nadaje ustom.
3. Podobnie jak powyżej kolejny błyszczyk do kolekcji z H&M, o kolorze beige. Spoko są te błyszczyki jak ktoś lubi i kosztują 5 zyla ;*
4. To za to jest święty gral, czy jakoś tak, pomadek płynnych, które zasychają na matowo. Każdy je dobrze zna. Golden Rose (19,90! zł), ten famous kolor nr 10 (teraz też mam jeszcze jeden ulubiony, mniej trupi, a bardziej brzoskwinkowy kolor nr 13). Na mych usteczkach możecie obaczyć ją tutaj!
5./6. Zanim do sklepów trafiły te wszystkie pomadki płynne, ale matowe, trzeba było sobie jakoś inaczej radzić i wtedy kupowało się konturówki do ust, a najlepsze z nich okazały się być z firmy Miss Sporty. Jednak mi zawsze przeszkadzało, że mają one dosyć ciepłe tony tak jak te numerki ze zdjęcia 011 i 001. Polecam je za trwałość i cenę oraz to, że się od razu całe nie łamały albo nie zużywały jak te wykręcane. Dla mnie jednak ich era już minęła i nigdy nie powróci odkąd odkryłam dwa następne produkty!
7. To jest najlepsza pomadka matowa jaką kiedykolwiek miałam. Zawsze marzyłam o brązowym kolorze na ustach i niegdyś używałam takiej jednej z NYXa, możecie zobaczyć w tych ulubieńcach o jaką chodzi ;*. Jednakże tamta zasychała długo, a malowanie się nią można było porównać do malowania się Nutellą. Ta jest o wiele lepsza, bo ma lekką formułę, a cena jest porównywalna (około 40 zł). Inglot, kolor 33 (chłodny brąz). Jeśli chcecie looknąć, to w tym poście ma ją na ustach Tamarka xD.
8. Na koniec ta sama formuła z Inglota, ale kolorek 32, czyli jaśniejszy odpowiednik tej powyższej, taki chłodny róż na codzień, ale dosyć ciemny ;*. Ja najlepiej się czuję w takich kolorkach więc jak ktoś też tak ma to polecam, będziecie zadowoleni! Możecie ją obejrzeć na moich ustach o np. tutaj!

Koniecznie napiszcie nam jakie są wasze ulubione produkty do ust! Czekamy! 

Jak się ubrać kiedy chcesz opanować świat, ale w sumie ci nie zależy... (casual)

Hej siemano i elo!!!! Szybki pościk dla was, bo na pewno nikt nie ma czasu! Ostatnio nikt z was nawet nie pofatygował się nam skrobnąć komcia, więc dzisiaj nie zanudzamy gupiom pisaninom tylko prosimy - oglądajcie fotki i tym razem napiszcie nam jakie jesteśmy brzydkie, plis ;*.

Jejuuu strasznie dużo foć Sonji, oszaleć można!!!! Oczywiście nie trudno zgadnąć, którą myszą z koszulki jest S., a którą T. *lololololo*. Piszcie w komentarzach co sądzicie!


Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. To samo można powiedzieć o tym, że jak się nie ma hajsu na angielskie marki to się kupuje "podróby" na chińskich bazarach *sorrynotsorry* *wstyduniema* ;*.
To by było na tyle, pozdrawiamy serdecznie wszystkich fanów i kochanych ohydkowiczów, a środkowym paluszkiem, z bluzki Tamarki, wrogów ;***** <3.
Tamarka: bluzka - Shein, spódniczka - Zara.
Sonja: bluzka - H&M, spodnie - H&M.

Monthly Favorites: FEBRUARY

Hej kochani! Przychodzimy dziś do was z ulubieńcami lutego! Jak pewnie zauważyliście ulubieńców stycznia nie było, bo wówczas działały jeszcze nasze postanowienia noworoczne o "oszczędzaniu hajsu" *lel*. Jak zwykle jednak plan spalił na panewce, czy jakoś tak, i już w lutym nie wytrzymałyśmy i znowu zaczęłyśmy szaleć. A oto nasze zdobycze:
Luty czyli Walentynki, czyli dziewczyńskie prezenty i zachcianki, drogie rzeczy, które dostałyśmy lub kupiłyśmy sobie z miłości do samych siebie <3. Na przykład te perfumy, jedne od Tamarki dla Tamarki Ariany Grande - Sweet Like Candy, a drugie od mamy Tamarki dla Tamarki czyli Prada - Candy.
Również przy okazji walentynek Tamarka skorzystała na tym, że ma najlepszego chłopaka na świecie i akurat jest darmowa wysyłka z Lime Crime hehe! Dzięki temu weszła w posiadanie Venus i Venus2 swoich odwiecznie wymarzonych paletek! <333 
Natomiast do naszej wspólnej kolczykowej kolekcji doszły złote marihuaneny z Shein. NAJLEPSZE!
Tamarka już nie może doczekać się wiosny, więc ostatnimy czasy popyla po domu w swoich nowych butkach z Zary w stylu Chanel i udaje, że jest ze Scream Queens ;*. Do tego typu pantofli oczywiście ubieramy nasz ulubiony rodzaj skarpetek czyli półprzezroczyste z falbanką <3. Te ze zdjęcia pochodzą z Forever21
Na koniec pokazujemy wam masywny choker, który dołączył do naszej kolekcji, a jest on z Zary, kupiony na ostatkach wyprzedaży za 15 ziko. Do tego puder ryżowy z Wibo (wspominałyśmy już o nim w kosmetycznej notce), który w lutym okazał się być świętym gralem kosmetycznym dla nas obu, a także nowy odcień pomadki matowej z Golden Rose, którego numer to 13 i mimo, że mamy zupełnie inne karnacje to i na usteczkach T. i S. wygląda ślicznie i naturalnie, polecamy! ;*

Jak się ubrać jak romantyczna dresiara i wzbudzić respekt na dzielni?

Hej kochani! Mamy dla was dzisiaj nowego pościka, cool?! Ostatnimy czasy w internetach oraz prawdziwym żyćku panuje moda na dresik. Oczywiście, my przewidziałyśmy to i wyprzedziłyśmy ten trend nosząc dresowe bluzy i spodnie już w 2016 roku. Nie będziemy się jednak chwalić i mówić, że byłyśmy pierwsze w Polsce, bo jesteśmy leniwe i zapracowane i jak zwykle dodajmy z opóźnieniem. Jednak każdy dobrze wie jaka jest prawda, co nie? *trendsetterki*
Postawiłyśmy dzisiaj na wersję rozważną, ale romantyczną. Płomienie na bluzie S. w stylu logo deskorolkowego magazynu Trasher to nie żadne pozerstwo, a jedynie podkreślenie naszego hot stylu. Poza tym wiadomo, że my jeździmy na desce, ale nie mamy tyle hajsu co gimbusiary w dzisiejszych czasach...
*akuku*
Oczywiście brudne vansy Tamarki i jeszcze czyste vansy Sonji to must have since 1998.
Hmm  co by tu jeszcze... Tamarka ma fajno bluze z różą, można się w niej poczuć bardzo romantik, paznokcie jej pasują kolorystycznie i na pewno ma ochotę iść w tym outficie na randkę na ławce, z piwkiem na ośce, wysyłajcie zaproszonka ;* (albo może lepiej nie, bo jej chłopak was zabije hehe).
To by było na tyle kochani, bo nie wiemy co pisać, zresztą macie dużo foć do obejrzenia i to wam powinno na dzisiaj wystarczyć ;*. Wbijajcie na naszego instagrama i zostawcie komcia ;*. Miłego wieczora!
Tamarka: bluza - Romwe, spodnie - Zara, buty - Vans,
Sonja: bluza - H&M, spodnie - Adidas, buty - Vans.

Jakich kosmetyków używają Siostry Ohydki (codziennie)?

Hej kochani! Postanowiłyśmy odświeżyć kosmetycznego posta, ponieważ od ostatniego minęło 50 lat, niektóre rzeczy zmieniły swój wygląd, niektóre porzuciłyśmy na rzecz innych i ogólnie pojawiło się kilka nowości! Wiele z nich widzieliście już w naszych ulubieńcach. Ale dziś zbieramy wszystko do kupy (hehe) i prezentujemy wam w całej okazałości! Dlatego serdecznie was zapraszamy do zapoznania się z wiedzą tajemną dotyczącą naszego codziennego makijażu! 

Tamarka: Baz używam tylko wtedy kiedy wiem, że będzie ciężko XD (czyt. wielogodzinna impreza). Pod podkład Stay Flawless marki Benefit, a na powieki I <3 Stage Essence.

Sonja: Czasem se myślę, że potrzebuję czegoś, żeby mój perfekcyjny mejkap utrzymywał się dłużej niż zwykle. Lubię mieć matową, flawless buźkę, dlatego czasem używam Stay Matte primer od Rimmel'a.
Tamarka: Przez bardzo długi czas używałam tego samego podkładu co Sonja. Jednak jego cena denerwowała mnie niemiłosiernie, a jeszcze bardziej wkurzałam się na to, że muszę czekać na promke w Rossmanie lub SuperPharm. Oczywiście podkład kończył mi się wtedy, kiedy można było go dostać tylko za normalną cenę, a nie jestem taka cwana jak Sonja, która sobie zawsze kupowała na zapas. No i nastał w końcu dzień, że postanowiłam znaleźć jakiś zamiennik. Co się okazało, tanie = najlepsze. 
Znalazłam podkład za 20 zł (chociaż kupiłam go za 13, bo była PROMOCJAAA LEL) i jest to Lasting Finish Rimmela w odcieniu 010 Light Porcelain (ofc najjaśniejszy bo moja skóra ma kolor kartki papieru). Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że w ogóle nie jest gorszy od True Match, ma NIBY średnie krycie, ale moim zdaniem idealnie wszystko zakrywa, ja nawet nie używam korektora... (no ale ja też nie mam za bardzo co ukrywać, bo jak mam pryszcza to po prostu rysuje na nim piega hehe). No i ogólnie jest super i cieszę się na maksa, że go znalazłam, bo jest tani i super cool #combo (PS: ten post niestety nie jest sponsorowany)! Zapomniałabym, oczywiście nakładam go bjuti blenderem marki H&M, który kosztuje 10 ziko a nie odbiega od tych droższych, także POZDRAWIAM!!!! #mistrzoszczędzania

Sonja: U mnie nakładanie podkładu i korektorów to o wiele bardziej skomplikowana sprawa niż u T. Od wieków używam jednego, sprawdzonego podkładu czyli Loreal True Match (i mam kolor 2.N Vanilla). Przywiązuje wielką wagę do tego, żeby podkład był matujący *obsesja*, a ten w miarę jest. Oprócz tego do kompletu z Loreal True Match MUSZĘ używać pod oczy korektora *bo mam dark circles* i czasem kupuję, albo w tym samym odcieniu, albo odcień jaśniejszy czyli 1 - Ivory. Ja nie szaleję aż tak bardzo z piegami, jak Tamarka więc jak mam pryszcza to używam korektora z Catricenumerek 2, bo jesteśm żółtek. Jak ktoś ma taki dziwny kolor skóry jak ja to polecam te wszystkie rzeczy, bo trochę mi zajęło zanim znalazłam dobre dla mnie odcienie. Bardzo przywiązuję się do czegoś jak już to odkryję, ale chyba skuszę się na podkład, którego tera używa Tamarka, o ile będzie w moim kolorze! Chociaż produkty makijażowe są już teraz bardziej rozwinięte, niż wtedy jak szukałam idealnych dla siebie podkładów i korektorów!

Tamarka: Puder matujący Miss Sporty SoClear 001 Transparent jest bardzo spoko, bo można go nakładać bjuti blenderem, ale ostatnio (niestety nie ma na zdjęciu, ale będzie w ulubieńcach przyszłości) kupiłam nowy puder z WIBO Rice Powder i muszę powiedzieć, że jeszcze nigdy nie spotkałam tak super mocno matującego pudru! Idealny na wyjście albo jak wiemy, że przez wiele godzin nie będziemy w stanie poprawić makijażu, lub po prostu na sesyjke na bloga hihi!

Sonja: Używam pudru bambusowego, transparentnego i sypkiego *jednocześnie* z Paese, bo jest go dużo i starcza na długo i podobno jest super matujący, ale dla mnie nic nie jest wystarczająco matujące!!!! *obsesja*. Więc jak znacie cosik co można kupić (ale nie w internecie, bo mi się nie chce) i co jest dla takich wybrednych osób jak ja to dajcie znać, bo Tamarka ma taką buźkę, że w ogóle nie musi praktycznie używać pudru, więc jej produkty nie są dla mnie do końca odpowiednie :(.

Tamarka: U mnie, do brwi od wielu lat to samo. Wypełniam je kredką z Eveline w odcieniu Brown (którą również wykonuję piegi), a potem wchodzi Eyebrow Stylist z Wibo, czyli szczoteczka "ze stylizującym żelem", którą na koniec przeczesuję brwi... Najlepsza, najtańsza i ogólnodostępna w Rossmanie! Czego chcieć więcej!

Sonja: Ja do brwi używam pędzelka i cienia jakiegoś tam, nie wiem, z Inglota (brązowego i tyle), a potem używam tego samego czegoś z Wibo, co Tamarka. Wcześniej używałam takiego tuszu do brwi z Catrice, ale on nie był dostępny wszędzie jak ten z Wibo i był droższy i szybciej się kończył więc powiedziałam mu bon voyage! Piegi też robię tym samym co T. xD, bo ta kredka starcza na milion lat i ma temperówkę!

Tamarka: Obecnie, na codzień, do oczu wykorzystuję paletkę, którą Sonja kupiła mi na święta, czyli I<3Makeup Naked Chocolate. Odcienie, które głównie z niej używam to matowe: Milky, Sweet Shop, Choc-fest, Sugar i Wonka. Reszty nie ruszam! Przy jej pomocy robię mój codzienny najprostszy, najbardziej standardowy i najszybszy makijaż ever. 

Sonja: Ja też używam paletki I<3Makeup o nazwie Chocolate Vice, a moje najulubieńsze kolory to Maleficence, a jak mi go żal i boje się, że za szybko mi się skończy i już nigdy nie znajdę takiego cienia (taniego), to używam koloru Fancy. Oba te ziomki nakładam na całą powiekę i elo. Makijaż gotowy (pamiętajcie tylko o "blend that bicz"!).
Tamarka: Czasami najdzie mnie ochota na trochę bardziej krejzi makijaż oka niż w brązach i wtedy sięgam po kolorowe cienie. Moje ulubione to Starlet N.38 i Mango shake N.83 z Sephory, oldschoolowy czerowny cień nr 90 z Inglota i 15 Biscuit z New Looka!

Sonja: Ja czasami też używam czegoś innego niż mojej ukochanej paletki, mianowicie cieni z Inglota. Różowego (362) i czerwonych, ale numerków wam nie powiem bo nie mogę ich wydobyć ;(((.

Tamarka: Eyelinerów nie używamy już na co dzień, tak jak kiedyś, że bez kreski nie wychodziłyśmy z domu haha, ale czasem jeszcze nam się zdarza zaszaleć! Nieśmiertelny Eyeliner z WIBO z gotyckim napisem i okiem to ulubieniec wieczności! Nie ma lepszego i tańszego. Oprócz tego lubię też złoty z Golden Rose w kolorze 02 i brokatowy Top Coat z Yves Rocher.

Sonja: Same here *up* ;).

Tamarka: Od ostatniego posta kosmetycznego przetestowałam chyba milion tuszy by na sam koniec wrócić niczym córka marnotrawna do moich ukochanych I<3Extreme firmy Essence XD! Tylko połączanie tych dwóch maskar sprawia, że mam wielkie rzęsy śmierci, trochę dresiarskie i pajączkowate tak jak lubię! #wieśniara

Sonja: Ja też przetestowałam dużo tuszy i z niczego nie byłam zadowolona. Teraz wreszcie jestem, gdy używam na górne rzęsy Lash Sensetional od Maybelline, a na dolne Studio Lash z Miss Sporty. Stało się tak jednak tylko dlatego, że urosły mi rzęsy od regularnego używania odżywki 4 Long Lashes i tera mam naprawdę długie i pikne.
Tamarka: Po wielu latach używania Bourjois, w końcu zmieniłam róż na I<3Makeup, który jest najbardziej różowy na świecie. Bardzo mocno napigmentowany, dlatego muszę uważać jak się nim maluję, bo kocham przesadzać, po za tym maluję różem również nos #koreastyle i może to stać się niebezpieczne jak się w porę nie opamiętam i mogę wyglądać jak żurek spod sklepu alkoholowego lub Rudolf lol.

Sonja: Ja nie używam typowego różu tylko bronzera Sculpt & Glow Light Golden Brown 03 z Models Own z drobinkami pod kości policzkowe i boki policzkowe *dziwne metody* i trochę na czółko, a na środek policzków i noseq używam delikatnego różo - rozświetlacza również z Models Own o nazwie Rock'n'Rosy Matte Baked Blusher Cake Pop 01 (długa nazwa i zdecydownie nie matte).
Tamarka: Najlepszy rozświetlacz jaki do tej pory miałam to ten z Lovely, Gold Highlighter o ciepłym odcieniu. Spoko jest też ten w sztyfcie Models Own, ma bardziej chłodny, srebrno-różowy odcień. Jednak ja mimo wszystko wolę nakładać highlighter pędzelkiem więc wygrywa tańsza opcja JAK ZWYKLE HEHEHEHE :).

Sonja: Ja używam, gdzie tylko się da, czyli pod brwi, w kącikach oczu, na kości policzkowe i NA CZUBEK NOSA rozświetlacz z I<3Makeup o nazwie Goddess of Love o różowo  - srebrnych tonach (moim zdaniem bardziej złoto - srebrnych, ale ok) i robię to palcem hihi.

To by było na tyle. Mamy nadzieję, że zaspokoiłyśmy waszą ciekawość (kogoś w ogóle to interesowało?)! Niedługo notka o naszych ulubionych szminkach, bo ten stary post też już się dosyć przedawnił. Napiszcie nam jak wam się podobało, czy chcecie takich więcej i jakie są wasze ulubione kosmetyki ever!